m.i.a., nie mija - rok mija, rock nie mija, is not dead, stone dead. wstyd że cholera, ale tak to widać z zapałem. słomiany, papierowy, jak paper plane. plane, plany, plama na koniec jak nie patrzeć. ale nie warto się przejmować, trzeba się zajmować stale, papierem także.
i tutaj dziwna dygresja, bo to wcale nie papier, chociaż myśli na papier przelewa; zastanawiające, że czasem już nie potrafię pisać na papierze długopisem, a wręcz wolniej mi to idzie, niż stukanie w klawisze. nawet na zajęciach swego czasu, wbrew pozorom, wygodniej. kto zna uroki i wygody IAUW, ten wie.
wczytałem się w zawiłe frazy tworzone przez Admunda i od razu jakoś tak mi się zrobiło i zachciało, że musiałem. no po prostu tak o i otako. np. skutery, wakacje, jesień - co mają etykiety do posta. postalata? lakosta. a Legionowo wbrew wszystkiemu jednak istnieje. ma się dobrze, ale myślę sobie, że dziwnie. nie mniej jednak - czas odpocząć. tak mi się przynajmniej wydaje. bardzo fajnie. Kuba? Grecja? Cyper? Hel? Hell, yeah. Wherever.
minął rok, i więcej nawet. ciekawe kiedy znowu przypomnę sobie o tym chwytliwym tytule wielemówiącym.
Subscribe to:
Post Comments (Atom)

2 comments:
post LATA
srata tata
Post a Comment